Untitled Document

Stowarzyszenie Klub Speleologiczny AVEN Sosnowiec

Sobota, 28 Stycznia 2012

Członek Polskiego Związku Alpinizmu

Untitled Document

Aktualności


Kurs Speleologiczny "AVEN" 2009

[2009-03-23]

 
 

Wspomnienia z wyprawy Albania 2007 (5-12 wrzesień)

Leżę w namiocie, pada od 8 godzin. Przysłuchuję się kropelkom deszczu, które osiadając na ściankach namiotu, rozbryzgują się na wszystkie strony. Nie przeszkadzają mi odgłosy dochodzące z innych namiotów, wydają mi się one coraz mniej realne. Uwolniony umysł płata figle i widzę jaskrawe obrazy nagromadzone przez ostatnie 5 dni naszej wyprawy.
Jest nas dziewięcioro. Sześciu mężczyzn i trzy kobiety. Przed nami ponad dwa tysiące kilometrów i niemal całe Bałkany do pokonania, aby dojechać do Albanii, do doliny Valbone, a tu już czekają jaskinie, które pragniemy odkryć. I pozostawić coś po sobie dla potomnych.

więcej...
galeria...

[2008-01-06] Aneta Węcławek

 
 

Wielka Brytania (North Yorkshire) 06.06 – 11.06 2007

A więc nadszedł ten dzień. Kolejna Wyprawa Adenu i kolejne gorączkowe pakowanie na ostatnią chwilę. Wyjeżdżamy przed 18.00. Samochód zapakowany niemal do granic możliwości. Nasza ekipa to Ryje, ja (Aneta) i gościnnie Balbi. Naszym kierowcą na lotnisko w Balicach został wybrany Witek, nerwowy od pierwszych kilometrów, czy na pewno zdążymy dojechać na czas do Krakowa. Samolot wylatywał o 21.10. Niestety jego obawy sprawdziły się szybciej niż przypuszczaliśmy. Utknęliśmy w korku na A4 (8 zwężeń na sic!”autostradzie”). Coraz mniej czasu do odprawy, a jak się okazuje Rysiu dopiero bierze kąpiel i czeka na Grzesia, który ma go odebrać z Katowic. Jego zrelaksowanie jakoś nas nie uspokoiło i co chwila ktoś spoglądał na zegarek, uciekały kolejne coraz bardziej drogocenne minuty. Nareszcie skończyła się pseudo autostrada i co?….kolejny korek. Witek wreszcie wyciąga swoją magiczną książeczkę strażacką i machając nią na wszystkie strony, każe mi jechać poboczem i z uśmiechem przekonuje kierowców, żeby nas przepuścili. Uff… my zdążyliśmy, ale gdzie reszta?

więcej...
galeria...

[2007-09-20]

 
 

Spring in Alps 2007

Zaczarowało nas coś nieznanego. Wszystko płynęło onirycznie, a my, jak w półśnie, nierealni, ze świata miejskich potworności wkraczaliśmy w obszary ciszy, spokoju i odwiecznych praw przyrody. Każde z nas inne, połączeni niewidzialnym, stawaliśmy się jednym stadem, jednym organizmem. Silnym i odpornym. Tak dużo nocnego światła grało w czerwonym winie, tak dużo promieni słońca bawiło się w naszych włosach i tak bardzo smakowała lodowata woda, pita wprost z górskich strumieni.

więcej...
galeria...

[2007-05-12] Wojt

 
 

Raumery w Ciesenciu

Zaczęło sie wczesnym sobotnim popołudniem. Podjechał do nas Robert, a potem, przez sklep pojechalismy do Dąbrowy. Tam wsiedli Tyszko z Żółtym i... zrobiło się ciasnawo w Lagunie. A tu trzeba jeszcze wziąć agregat od Wojtusia i bańkę z paliwem. Agregat poszedł pod nogi, bańka pod nogi, plecaki na nogi i dawaj do Huciska!
Jakoś wiosną tak zapachniało jak Robert stawiał auto w pasiece. Pszczoły juz się obudziły i fajnie było mieć świadomość, że na świecie żyje coś jeszcze oprócz wymęczonych tegoroczną tzw. zimą ludzi.

więcej...
galeria...

[2007-03-15] Wojt

 
 

Zimowy obóz kursowy Zakopane 2007

W dniach od 09.02.2007 do 12.02.2007 odbył się zimowy obóz kursantów w Zakopanem.
Juz w piątek wszyscy wylądowali na bazie. Tym razem nie nocowaliśmy u Gaździny ale u Dziadka, który jak tylko dorwał jakiegoś słuchacz to opowiadał mu malownicze historie ze swojego życia. Na obóz przyjechali: z kursanta: Żółty, Robert, Tyszko, Gabi, Krzysiek, Maciek, Piotrek, Ramzes, Jezus i Clark.
Dzielni instruktorzy: Seba i Gregor, no i reszta avenowców i ich przyjaciół: Pani Kobrowa, Ela z siostrą, Czarny, Franc, Stanley, Musol z Abażurem, Anioł i Ryj (jak kogoś pominąłem - to sorrki).

więcej...
galeria...

[2007-02-22] Piotrek

 
 

Brzozówki 3-4 Luty

W ostatni weekend (3 - 4 luty) odbyły się (kolejne już) Brzozówki - tym razem jednak poraz pierwszy (chyba) zimowe. Postanowiłem skorzystać z okazji - tym bardziej, że jesienią nie mogłem pojechać. Bez problemu namówiłem Musolana wyjazd. Tak więc w sobotę wieczorem wruszyliśmy w trójke - ja, Musol i Draco - amstaf pieszczotliwie przez niektorych nazywany Abażurem. Dokulaliśmy się jakoś prawie na samą góre - jednak na ostatnich metrach (no prawie na ostatnich) nasz wehikuł trochę nas olał (a właściwie odymił) swądem palonego sprzęgła. Tak więc samochód został na dole. Ale nic to. Impreza jak to impreza - kto był ten wie, kto nie był i tak nie zrozumie. Draco w każdym bądź razie zabawiał się doskonale;)

więcej...
galeria...

[2007-02-08] Karkonosz

 
 

Tatry

I podążyłem Tam, żeby połączyć się w jedno z kamieniem. A wiatr złapał mnie za kaptur i owinął mnie sobie wokół turni. Każdym piargiem, każdą ścieżką, każdą ścianką, każdym żlebem padałem na kolana przed jarzębinami pomazanymi już krwią jesieni. A maleńkie goryczki desperacko wsysały w siebie błękit nieba. I nawet głęboko, pod mokrymi mchami było mi tak dobrze, że nawet nie śmiałem myśleć o realnym. Czas nie miał znaczenia i ginął rozdeptany butami. Powoli, wrastając w góry, stałem Tam patrząc prosto w słońce...

galeria...

[2006-10-28] Wojt

 
 

Jaskinia Ciesenć – reaktywacja

Pomysł przyszedł w zeszłym roku, ale, jak to zwykle z poronionymi pomysłami bywa - poszedł w odstawkę. Aż do tego czerwca. Otworzyć nieudostepnioną Jaskinię Ciesenć. Nieudostępnioną, ponieważ po odkryciu jej przez Adama Poloniusa z familią i Bodka Sławińskiego i zamknięciu jej przed oszołomami wszelakiej maści, jakiś przedstawiciel tegoż gatunku, nie mogąc wejść do nory, zepsuł zamki w drzwiczkach wejściowych, co w konsekwencji spowodowało uśpienie jaskini na długi czas.

więcej...
galeria...

[2006-10-27] Wojt

 
 

Poszli w Jurę

No, to my poszli w Jurę! Oficjalnie, bo nieofcjalnie już było. Ale nie było kursu. A tu od strzału nauka kursanta, wspinanie na Birowie, pokaz slajdów średnioformatowych Grzesia w knajpie u Rysia, któremu wcale Rysiu nie jest, tam też brawurowy taniec Czarnego na rurze po odebraniu Karty Taternika i jeszcze kiełbaski na ognisku. A na drugi dzień znowu kursowanie i wyjazd części ekipy za miedzę do Ryczowa do jaskini W Straszykowej. I kurcze, dużo nas było. I dało się! A jak Rysiu (któremu jest Rysiu) i Darek na rowerach przyjechali, to w tych niebieskich kaskach i w obcisłym wyglądali pięknie jak żywcem z "Wojny światów" Szulkina wzięci. Grześ z Witusiem dużo cierpliwści wykazali ale też kursant w większości swojej pojętny był.
No i nora ładna, co zaskoczyło nas mocno, bo nic na to w partiach przyotworowych nie wskazywało. Pod ziemią byłem z młodymi - Piotrkiem i Maćkiem, i z drugim Maćkiem. A na powierzchni czuwał nad nami Wojtuś.

galeria...

[2006-10-27]

 
 

Wyprawa Włochy - Słowenia 29.04 - 7.05.2006

Ruszyliśmy 29 kwietnia. Ranek przywitał nas strugami deszczu i tak było już przez cały dzień. Jedynie w Austrii naprzemiennie to padało, to przestawało, ale to chyba przez te tunele po drodze;)
Zatrzymując się co chwila na "cigarettenpauze", usiłowaliśmy się skontaktować z resztą ekipy, która teoretycznie miała być już w Trieście. Ale gdzie tam! Ta deszczowa Europa nie sprzyjała ewidentnie avenowskim podróżnikom.
Kiedy wreszcie udało nam się dotrzeć do Triestu otrzymaliśmy, jakże precyzyjną wskazówkę, że "nasi" czekają pod fontanną...

więcej...
galeria...

[2006-10-27] Gagatek

 
 

Góry Sokole - jaskinia Studnisko i jaskinia Koralowa 02.04.06

A ja działałem od rana z kolegą Grześkiem w Górach Sokolich. Padło Studnisko do dna i Koralowa. Dotarliśmy za War . Ludzi wiele. W Studnisku chłopaki z Częstochowy nocowali. Gdy wyszliśmy dwie ekipy przygotowywały się do zjazdu. W Koralowej też kolejka. Generalnie wypad udany.

galeria...

[2006-10-27] Marcin

 
 

Wieluński kras - 01.04.06

Cześć. Łykand tym razem pod Wieluniem. Zasileni frakcją katowicką zwiedziliśmy Jaskinię Ewy i sześć dziur w rezerwacie Węże: Stalagmitową, Zanokcicę, Jasną, Draba, Za Kratą, Profesora Samsonowicza Niespodziankę. Tym razem wiosna była w pełni. Zazieleniło się już trochę na polach. No i nam wszystkim w głowach.
Pozdrawiam.

galeria...

[2006-10-27] Wojt

 
 

Poszukiwanie wiosny - 25.03.06

Cześć. Szukaliśmy wiosny na skałach. Nie było. Zimisko jeszcze trzyma straszliwe! Szukaliśmy i pod ziemią. Tu już było lepiej. Jakieś ślimaki czy inne stworzenia skrzydlate łaziły albo spały. Pozdrawiamy.

galeria...

[2006-10-27] Wojt

 
 

Wyjazd kursowy - luty 2006

Pakowanie, bułki, coca-cola, tysiące bagaży pod pachę i wyjazd z Opola na rozpoczynający się ostatniz obowiązkowych elementów kursu- obóz zimowy w Tatrach.
Wsiadamy w pojazd marki Berlingo by w ekipie: Asia, Ojciec i ja dotrzeć do Nędzówki, gdzie miała być nasza baza noclegowa. Po drodze na autostradzie zaczęliśmy liczyć wypadki, śnieg gęsto przysłaniał drogę, ślisko, mokro i wiało jak w kieleckim, w końcu ok. godz 15 dotarliśmy do celu: dom Dziadka z zielonym dachem, flegmatycznym dużym psem - Baśką - pilnującym bramy oraz wściekłym małym psem zamkniętym na balkonie. Na poddaszu przywitali nas grotołazi oraz chyba po raz ostatni podczas naszego pobytu schludność i czystość górnego pomieszczenia =) Za godzinę dołączyła do nas Justyna, która zamykała kobiecą liczebność kursantek. Po jakimś czasie ekipa chłopaków się pozbierała i pod czujnym okiem Franca poszła szukać jaskini Psiej.

więcej...
galeria...

[2006-10-27] Gosia

 
 

Copyright by Speleoklub Aven Sosnowiec 2006 | Wszelkie prawa zastrzeżone